Archiwum dla Grudzień, 2012

wschód słońca

Głupota…?

Od jakiegoś czasu znowu walczę sama ze sobą i swoim strachem. To już prawie dwa lata odkąd jestem sama. Aż trudno mi w to uwierzyć, tak szybko zleciało. Nie, nie tęsknię za moim byłym. Pogodziłam się już z tym faktem i wiem że tak jest lepiej dla wszystkich, również dla mnie.  Każde z nas prowadzi obecnie swoje życie. Pokochałam swoją niezależność, tyle różnych rzeczy teraz mogę robić kiedy chcę i jak chcę. To trochę jak pójście na łatwiznę. Z drugiej strony brak męskiego ramienia. Nie ma się do kogo przytulić, na kim wesprzeć, kogo poradzić jak coś nie działa a rano w łóżko obok mnie tylko kot chrapie w najlepsze…

Siedzę czasem na różnych portalach i poznaję nowych ludzi, poszukując swojego ideału i szczęścia. Czasem łapię się na tym że nie do końca jestem sobą, wtedy wiem, że to zły znak. Tak, jestem podatna na innych ludzi i nie wiem już jak sobie z tym poradzić. A może ja taka jestem ale dotąd tego nie zauważałam…

Z jednym chłopakiem, z którym od dawna pisałam różne wiadomości, przeszłam na komunikator i rozmowę bezpośrednią na internecie i … znowu spanikowałam :(

Nie wiem czego się boję, nagle staję się zimna i zdystansowana, zaczynam mieć przeciwne zdanie mimo ze nie zawsze takie właśnie jest. Strasznie mnie to wkurza, nie potrafię nad tym zapanować.

Jeszcze jakiś czas temu byłam gotowa pojechać do innego miasta, spędzić fajnie czas z poznanym facetem pozwiedzać, spędzić weekend tak jak chcę, po swojemu.

 

I co? Bronię się przed sprawdzeniem maila, zajrzeniem na komunikator, nie potrafię tego wyjaśnić, boję się coś spieprzyć albo zrobić wbrew sobie.  Dlaczego takie zwykłam najprostsze rzeczy nagle stają się takie trudne? Nie do zrozumienia, nie do ogarnięcia, nie do przeskoczenia…

A moze ja jestem faktycznie typem samotnika i nie powinnam sie z nikim wiązać na stałe…

Miotam się jak dziki kot w klatce, jeden krok do przodu dwa do tyłu. Wieczorem obiecuję sobie że dam sobie trochę czasu ale nie zmarnuję tego co udało mi się wypracować, a rano mam to wszystko gdzieś…

Do kitu to wszystko!!!!