17 marca 2013

Wkurw minął… zastąpił go katar, kaszel i ogólne zniewolenie wirusowe. Ale żeby tylko moje… Ja ledwo żywa, kot znowu coś załapał (jak zawsze co roku w marcu :( ). Na czworaka do weta codziennie z nią jeździłam, antybiotyki nie pomogły. Zwierzak się męczył całą noc, a ja czuwałam… w gotowości nawet o 4 rano jechać do weta. Osłabienie i zmęczenie przelały szalę narzekalniactwa starszych. Wybuchłam… potem żałowałam.

A wirusowego sama jestem sobie winna. Dlaczego? Bo miotam się od dłuższego czasu sama ze sobą, nie potrafię oderwać się od tej cholernej przeszłości, ciągle mnie dopada w różnych momentach i doprowadza do szału, nie potrafię nic z tym zrobic!!! Musze w końcu całkowicie przerwać tą cholerną pępowinę. Jakby tego było mało jeszcze ślub byłego mi się śnił. W ogóle ostatnio jakoś dziwne sny miewam i strasznie realistyczne…

No więc podkręciłam swoje znajomości internetowe. W końcu co jest złego w seksie z nieznajomym??? Każdy ma swoje potrzeby takie czy inne, w końcu ile można chować się w domu? No i się doigrałam, czekając na nieznajomego głupia i zdesperowana 20 minut na mrozie… Czy było warto??? Nie wiem…

Wkurza mnie to, że żyję na oślep, sama nie wiem czego chcę, Ciągłe rozdrażnienie, apatia i brak siły dobijają mnie, pomimo restrykcyjnej diety nie mogę schudnąć, czuję się jak serdelek na wybiegu, już nawet patrzeć na siebie nie mogę, więc nawet jak głupi seks ma mi przynosić radość i spełnienie??? Jest to dla mnie bariera nie do przeskoczenia. Nie, nie chce mieć figury modelki, chcę po prostu mieć normalną wagę do swojego wzrostu. Więc co z tego że chcę sobie poukładać życie, skoro nawet patrzeć na siebie nie mogę i na porządny seks nie mam ochoty, bo po chwili mam ochotę schować się daleko i głęboko gdzie człowiek nie dociera…

Efekt, nawet od ludzi zaczęłam uciekać…  wszystko mnie męczy, praca mnie wkurza, mimo że sajgon jak cholera i dni lecą nie wiadomo kiedy i jak.

Co będzie dalej? Nie wiem, mam nadzieję że znajdę jakiś sposób na pozbycie się zbędnych kilogramów (głodówka też nie działa) i może wtedy coś w środku tego mojego głupiego łba pęknie. Może w końcu dowiem się czego chcę i nauczę się asertywności, zrobię w końcu coś z tym swoim życiem póki jeszcze nie osiwiałam…