14 czerwca 2016

Nie mam pojęcia jak to się dzieje, ale od jakiegoś czasu spełniają się ważne dla mnie rzeczy, które wypowiadam na głos. Zarówno życzenia jak i odpowiedzi na pytania, które mnie przerastają.
Moje samopoczucie ostatnio ostro znów daje mi do wiwatu. Wróciły problemy z kręgosłupem i stawami. Czasami nawet wejście po schodach to prawdziwe utrapienie… Ostatnio nie wytrzymałam i kompletnie sie rozkleiłam z bezradności. Ileż można znosić ten ból…? Do tego powróciły migreny ze zdwojoną siłą i wiele innych starych dolegliwości. Przetrwanie każdego kolejnego dnia stało się wyzwaniem, które coraz bardziej mnie przerastało. Zaczęłam sobie zadawać pytanie, co zrobić, co mi pomoże, bo do kolejnego mordercy lekarza nie pójdę.
Ostatni weekend- ognicho z przyjaciółmi których już dawno nie widziałam, kilka dobrych miesięcy. Przyszło sporo nowych osób, których nie znałam. A wraz z nimi jedna wspaniała kobieta, która być może rozwiąże większość moich problemów zdrowotnych. Jestem przerażona, będzie bolało, ale jest szansa że zacznę normalnie prosperować. Na razie szczegółów nie zdradzę, jestem zbyt przerażona. Ale chce spróbować, chwycę się każdej szansy która mżę uwolnić mnie od tej katorgi. I wierze, że się uda :D Musi się udać :)

Dodatkowo na tym ognisku spełniło się jeszcze kilka życzeń, wręcz marzeń :) A dokładniej pojawiła się ogromna szansa ich realizacji. Ale nie chcę zapeszać, szczegóły wkrótce ;)