Czasem na prawdę ręce mi opadają, jak czytam w prasie do czego to dochodzi. Polska… weszliśmy do UE, gospodarka się rozwija, infrastruktura również… z pensji odcinaja niezły kawał naszych zarobków a najbliższa wizyta u lekarza specjalisty… marzec 2019…. kpina, rozbój w biły dzień!!! Wszyscy płacimy nie małe pieniądze co miesiąc a człowiek nawet na podstawową opiekę lekarską nie może liczyć!!! NFZ nie daje pieniędzy i końcu szpitale i przychodnie przestały zapisywać pacjentów bo… jak zapiszą i zrealizują usługę, NFZ nie odda pieniędzy. Więc pytam „kochany rządzie” gdzie do cholery podziały się nasze pieniadze????? NA kolejne podwyżki pensji i premii rządu??? Nie możesz czekać na zabieg do 2019? zapłać prywatnie 5000 a za pół roku się dostaniesz, jeśli dożyjesz. Z roku na rok dług ZUSu sie powiększa, wysokość emerytury obecnie to jakiś żart, przyrost naturalny maleje, bo kogo teraz stać na dziecko skoro nawet do lekarza dostać sie nie można. A kto będzie pracował na nasze emerytury??? Ile będzie wynosiła składka ZUS za 5-10 lat? Może zabiorą nam pół pensji a i tak na wizytę do lekarza trzeba będzie czekać kilka lat. Słów mi brak… i jak młody człowiek ma widzieć dalsze perspektywy dla siebie w tym kraju?