23.06.2013

18 czerwca po wizycie w Onkologii pomimo ciężkich wrażeń i widoków wyszłam z uśmiecham na twarzy.Diagnoza- koniec zmartwień. Operacji nie będzie, guzek nie odrośnie, no a skoro już przyniosłam próbki to oddadzą je do laboratorium. Huraaaaa!!!

Pomimo tego, że blizna cały czas mnie niepokoiła i wyczuwałam pod spodem ponownie jakąś narośl, uległam opinii lekarza oraz otoczenia trąbiącego że to przecież jeszcze niezagojona blizna. W czwartek 20 czerwca miałam się tylko zgłosić jeszcze na USG celem potwierdzenia tej teorii. Niestety po raz kolejny wygrała moja intuicja i całą radość jak szybko powstała tak szybko runęła w dół.

Niestety na USG wszyscy zauważyli coś dziwnego i niepokojącego, chyba z 5 głów nachylało się nade mną podczas badania…  Komentarz- niech Pani Dr już sobie ocenia co to…

Super!!!

Wróciłam po południu do Pani Dr… już nie rozmawiała ze mną tak jak ostatnio. Nagle się okazało, że jednak guzek może odrosnąć co też uczynił… Nagle jednak wrócił temat operacji pod narkozą… ależ byłam zła. Wcześniej wielka Pani Dr z naprawdę dobrymi opiniami robiła ze mnie idiotkę, że co ja w ogóle wygaduję…

Teraz wiem że jak tylko będą wszystkie wyniki badań, zabieram je ze sobą i wracam do mojego chirurga, nie jestem taka pewna czy chcę pójść pod nóż akurat pod ręką tej kobiety, wracam tam gdzie miałam pierwszy zabieg, przynajmniej wszystkie informacje jak należy zostały mi przekazane, zostałam przygotowana na najgorsze i otrzymałam mega pomoc i wsparcie. I tak sobie myślę, że nawet jeśli będę to zabieg płatny, to wolę mieć pewność że będzie to dobrze wykonana robota i nikt mnie ie zbagatelizuje, tylko powie prawdę i przygotuje na wszystko. Stanowczo wybieram takie rozwiązanie.

Jestem już strasznie zmęczona takimi stanami, raz że operacja, za chwile że jestem okazem zdrowia i dzień później znowu że jednak operacja.. ileż o cholery można. Możliwe, że 27 czerwca będą wyniki a laboratorium.

Cóż mogę uczynić, czekam i będę działać dalej.

PS. Szkoda że ciągle przez to wszystko muszę przechodzić sama… Samotność jest do bani!